piątek, 07 styczeń 2011 12:50

W zwierciadle snu

Czasem przerażają, czasem bawią. Niekiedy sprawiają, że budzimy się zlani potem, choć często nawet nie pamiętamy dokładnie ich treści. Zwykle nie poświęcamy snom wiele uwagi, a przecież są odbiciem nas samych.


Sny podobne są do obrazów w zwierciadle naprzeciw oblicza, są odbiciem oblicza, czytamy w Mądrości Syracha. Ujawniają nasze obawy i pragnienia – choć czasami wydaje nam się, że sen nie ma z nami nic wspólnego, tak jakby został nam narzucony z zewnątrz.

Obawy i pragnienia dotyczą tego samego, jednak pozostają ze sobą w jakimś konflikcie motywacyjnym i to jest najczęstsze źródło snów, a także pierwsza ich warstwa. Łączy się ona z warstwą drugą, czyli aktualnymi zdarzeniami w naszym życiu. Na ogół sen stanowi odbicie konkretnego zdarzenia z dnia poprzedzającego śnienie. Trzecią warstwą snu jest zapomniane wspomnienie z wczesnego dzieciństwa.

Te trzy sfery łączą się w fascynujący ciąg skojarzeń, wymagający identyfikacji i odkrycia. Zaledwie część naszych przeżyć i myśli pozostaje do naszej świadomej dyspozycji, podczas gdy ogrom spychany jest w odmęty niepamięci. Co nie znaczy, że się od nich uwalniamy, prze­ciwnie – tkwią w nas i dają o sobie znać właśnie we śnie.·

Emocje jak bumerang
 
Na ogół najbardziej szokują nas w snach wyraziste emocje i przeżycia towarzyszące treści. Nieraz treść i przeżycia współbrzmią, a niekiedy mocno kontrastują. Oba wątki – emocjonalny i treściowy – powinny być rozpatrywane wspólnie podczas analizy. Miewamy sny o charakterze erotycznym, horrory, sny o pozornie obojętnym zabarwieniu emocjonalnym i sny dziwaczne, w których występuje całe spektrum emocji. Ich ujawnienie, a w innym przypadku zdemaskowanie, ma kapitalne znaczenie dla prawidłowego odczytania snu.

Treść marzenia sennego jest tak zagmatwana i niejednoznaczna, że pozornie bardzo trudno odczytać w niej jakikolwiek sens. Działa tu tzw. cenzor senny – odpowiednik mechanizmów, które na jawie pozwalają nam nie myśleć ciągle o naszych kłopotach, kompleksach, nierozwiązanych konfliktach, nie konfrontować się bezustannie z lękami
i przykrymi emocjami, takimi jak wrogość czy poczucie obniżonej wartości. Niemniej jednak to co odrzucane, nie traci znaczenia i wpływu na nas samych. Odrzucenie od siebie emocji czy myśli jest skuteczne tylko pozornie, gdyż wracają one potem jak bumerang, ze zdwojoną siłą. Sen jest zapowiedzią tego powrotu.


Odczytując sen, rozbrajamy zatem tykającą wewnątrz bombę z opóźnionym zapłonem: możemy uniknąć życiowych nieprzyjemności.· W snach często walczą ze sobą nasze różne oblicza, nieokiełznane chęci (agresywne lub erotyczne) ścierają się z poczuciem winy. Między nimi zaś mediuje nasza część racjonalna, z którą – jako autorzy marzenia sennego – najbardziej się identyfikujemy.


Sny mają pewną symbolikę, która tylko szczątkowo jest wspólna dla wszystkich śniących. Jej zasadnicze zręby stanowi indywidualny system znaków, wynikający
z naszych osobistych przeżyć i doświadczeń, znany tylko nam samym, dlatego sen powinien być interpretowany przez jego autora. Interpretacja polega na pierwszych skojarzeniach do wątków i treści, które występują w marzeniu sennym, a następnie na próbie łączenia tych skojarzeń w całość. Terapeuta jedynie pomaga śniącemu
w analizie, naprowadzając go na różne tropy. Pełna i prawidłowa interpretacja może powieść się jedynie w bezpośrednim kontakcie pacjenta z terapeutą.

Lekcja poezji

Praktyka wskazuje na istnienie snów typowych, które śnią się nagminnie ludziom
w pewnym wieku i w pewnych sytuacjach (np. sny o posiadaniu dziecka – młodym kobietom, które jeszcze nie mają potomstwa). Niektóre marzenia senne to tzw. sny znaczące, które również często się powtarzają. Są jak źle zaadresowany list, który – choć go zwracamy – uparcie do nas powraca i dopomina się otwarcia. Tego typu sny wymagają szczególnego zastanowienia i uwagi.

Przemysław Wiszniewski

Autor jest pedagogiem. W interpretacji snów stosuje metodę opisaną przez Zygmunta Freuda. Metody tej przez wiele lat nauczał go dr Zbigniew Sokolik, jeden z nestorów powojennej psychoanalizy w Polsce.

To jest fragment artykułu. Całość znajdziesz w najnowszym wydaniu „Stylów i Charakterów”.

Przeczytano 11470 razy