środa, 11 styczeń 2012 09:02

Moja karma

Dzięki zazen zmniejsza się prawdopodobieństwo, że będziemy czynić tak straszne rzeczy jak Holocaust. Odkrywamy, że cały wszechświat jest intymną częścią nas samych - wtedy pojawia się miłość i współczucie opowiada roshi Jakusho Kwong.

Roshi Jakusho Kwong jest mistrzem zen w tradycji japońskiego zen soto. Jest założycielem i opatem Sonoma Mountain Zen Center w Kalifornii oraz nauczycielem Buddyjskiej Wspólnoty Zen Kannon w Polsce i Natthagi Zen Center w Islandii. Prowadzi grupowe odosobnienia, udziela indywidualnych nauk, wygłasza wykłady, uczestniczy w chrześcijańskich medytacjach w klasztorze benedyktynów w Lubiniu.

Należałem do pokolenia bitników. Nosiliśmy długie włosy i ubieraliśmy się inaczej niż większość ludzi. Czytaliśmy Ginsberga. Szukaliśmy czegoś. W tym okresie zetknąłem się z nauczaniem Ojców Pustyni – pierwszych mnichów chrześcijańskich. Odnalazłem zdanie, które jest ze mną do dziś: „Największy lęk Ojców Pustyni to zobaczyć Boga”. Kiedy przyjechałem do Polski z mistrzem zen Seung Sahnem w 1987 roku, poznałem ojca Jana Berezę, benedyktyna.


Zaprosił mnie do klasztoru w Lubiniu, gdzie prowadził medytację. Jeżdżę tam co roku do dziś. Kontemplacyjna część chrześcijaństwa jest mi bardzo bliska. Takie kontemplacyjne ruchy są wciąż silne w Afryce.  Nie ma imienia dla Wielkiej Tajemnicy. Nikt jej nie posiada na wyłączność, bo wszyscy ją mamy. Ona nie jest ani buddyjska, ani chrześcijańska. Pierwotnie wszystko, co istnieje, jest puste – ma naturę Buddy.

Porównywanie i zastanawianie się, która tradycja jest lepsza to dualizm, który nas ogranicza i więzi. Kiedy uda nam się ten dualizm przekroczyć, ujrzymy naturę Buddy i będziemy umieli docenić rzeczy takimi, jakie są. Zen to Ostateczny Ruch Zielonych – oszczędzaj, nie niszcz, nie marnuj rzeczy, bo, na bardzo głębokim poziomie, one są tobą.

To, co powoduje nasze cierpienie, to dualizm, oddzielający nas od rzeczywistości poprzez myślenie: to jest drzewo, a to jestem ja. A przecież wszyscy pochodzimy z jednego, tego samego źródła.


roshi Jakusho Kwong, wysłuchała i tłumaczyła Małgorzata Sieradzka

Cały tekst dostępny jest w specjalnym wydaniu „Stylów i Charakterów”– Medytacja

 
   
Przeczytano 8810 razy
Więcej w tej kategorii: « Na właściwej drodze