środa, 12 styczeń 2011 14:31

Co jest pomiędzy

Dodane przez

Kiedyś, za moich młodych lat, mówiło się, że ktoś ma „duże dzieci” albo „małe dzieci”.

 

Nie używało się słów „dorosłe dzieci”. Jedna z moich koleżanek ze szkoły podstawowej, żyjąca w nieco bogatszej rodzinie, została w domu jako panna na wydaniu, wstydliwie oczekująca staranta. Druga wyszła za mąż w piętnastym roku życia. Inne pracowały „na gospodarce” lub poszły do jakichś szkół – w większości do internatu i poza rodziną. Rys dorosłości i odpowiedzialności kształtował się wcześnie (czasem zbyt wcześnie), stanowiąc pewien rodzaj konieczności życiowej.


Było więcej biedy, z której wyjściem była praca. Dobre dzieci zajmowały się starymi rodzicami, złe dzieci porzucały je na pastwę losu. Nic się nie zmieniło. Taka sytuacja wymuszała zaradność życiową dzieci, co poza środowiskami patologicznymi oznaczało podjęcie pracy. Praca oznaczała jakieś zarobki, co prowokowało samostanowienie. Samostanowienie wraz z odpowiedzialnością są najważniejszym rysem dorosłości.
czwartek, 13 styczeń 2011 09:43

Uśmiecham się do siebie

Dodane przez
Nagle zostałam ze wszystkim sama. Zima dobiegała końca. Zdałam sobie sprawę z tego, że latami uczyłam się bezradności.

Wolałam prosić, żeby np. wypełnił PIT niż nauczyć się tego sama, a właśnie ten obowiązek wraz z początkiem nowego roku i nowego życia wyrósł przede mną, jak mur nie do przeskoczenia. Przy tej okazji pojawiło się we mnie sporo skrajnych uczuć: od złości, że muszę sobie (bo nie da rady inaczej) z tym poradzić, przez żal, dlaczego zostałam z tym sama, po zwątpienie, czy dam radę. W końcu zaczęłam spokojnie myśleć. Uznałam, że przecież nie muszę wszystkiego wiedzieć. Przestałam się czuć jak niedouczona, nic niewarta kobieta. Po prostu zleciłam tę pracę komuś, kto wykonuje ją zawodowo. Poszłam po linii najmniejszego oporu?
czwartek, 13 styczeń 2011 09:53

Zagracone dusze

Dodane przez
Wysłużona kanapa z niemodną tapicerką, czajnik kupiony jeszcze za Gierka... Dzieci mówią, żeby w końcu wyrzucić te rupiecie. Kupują drogi czajnik, ale my i tak nie potrafimy rozstać się ze starym. Czego się boimy? Co tak naprawdę tracimy, pozbywając się przedmiotów? Co trzeba zostawić za sobą, by pójść naprzód?

Andrzej od kilku lat obiecywał żonie, że jak tylko przejdzie na emeryturę, weźmie się za uporządkowanie zagraconego garażu, jednak teraz okazuje się, że to zadanie ponad jego siły. Nie potrafi zdecydować, co naprawdę można już wyrzucić. Wszystko przypomina mu dzieciństwo. Wychowała go matka i dziadkowie – ojciec zginął
w wypadku, gdy Andrzej miał trzy lata.
piątek, 19 marzec 2010 09:07

Coraz lepiej jest - Grzegorz Miecugow

Dodane przez

Grzegorz Miecugow – dziennikarz, publicysta, komentator, pisarz, autor i prezenter niezwykle popularnego „Szkła kontaktowego” oraz „Innego punktu widzenia”. Rozmawiamy o roli mediów, o uczciwości i powinnościach dziennikarza. Mówi swobodnie, bardzo wyczerpująco na każde pytanie.

 

Dużo wie, bardzo dużo. Ma swoje zdanie, swoje przemyślenia i ogromne doświadczenie. Pewnie mówił o tym już nieraz, ale nie widać zniecierpliwienia czy chęci zbycia rozmówcy. Pełny profesjonalizm. Jest bezpośredni, chociaż wyczuwa się dystans, z uwagą słucha, robi dygresje, ale zawsze wraca do tematu.

 

W miarę rozmowy rozpogadza się, coraz częściej się uśmiecha. Słucha się go z ciekawością, szkoda przerywać. Ale chciałybyśmy się dowiedzieć czegoś więcej, czegoś o człowieku, nie tylko dziennikarzu.

czwartek, 09 wrzesień 2010 11:20

Życie niebanalne

Dodane przez
zycie_niebanalne_styleNie o wszystko warto w życiu zabiegać, bowiem nie każdy sukces przynosi zadowolenie. Warto przede wszystkim zmieniać swój sposób działania.
To dzięki działaniu zyskujemy rzeczywisty wpływ na własny los, na to, kim jesteśmy i kim możemy się stać.
poniedziałek, 13 grudzień 2010 09:09

Rozjaśniacze mózgu

Dodane przez

Każdy z nas czuje, że jego mózg mógłby pracować wydajniej, a większa wydajność poprawiłaby szanse na sukces zawodowy i osobisty. Czy znamy środki farmakologiczne, które mogłyby w tym pomóc?

Wiele ostatnio pisze się i mówi o tak zwanych dopalaczach. Mało kto wie, o co dokładnie chodzi, ale wszyscy zajmują bardzo zdecydowane, często krańcowo różne stanowiska.

Dopalacze to substancje chemiczne, które zmieniają działanie ośrodkowego systemu nerwowego, ale nie są środkami popularnymi (jak kawa, herbata, żeń-szeń, guarana, karnityna, Red Bull itp.) ani klasycznymi narkotykami (morfina, kokaina, amfetamina, ecstasy itp.) i z reguły można je kupić w wyspecjalizowanych sklepach.

wtorek, 25 styczeń 2011 11:51

Stylowy bieg po zdrowie

Dodane przez
Nordic walking to sport zdobywający u nas coraz większą popularność. Specjaliści przekonują, że bieganie z kijkami nie tylko korzystanie wpływa na stan naszego organizmu, bo wysiłek fizyczny i bezpośredni kontakt z przyrodą to także znakomite połączenie dla naszej psychiki.

Technika nordic walking opiera się na przekątniowym ruchu tułowia, co oznacza, że górna i dolna część tułowia wykonują symetryczne ruchy o przeciwstawnym kierunku. Dzięki wykorzystaniu specjalnych kijków, do aktywności włączone są kończyny górne, co powoduje zaangażowanie mięśni górnych partii ciała. Prawy kij kontaktuje się z podłożem, gdy stawiamy na podłożu piętę lewej stopy, lewy – analogicznie.
czwartek, 27 styczeń 2011 11:35

Słodka dieta mózgu

Dodane przez
Jesteś tym, co jesz – mawiają dietetycy. My jednak często przegryzamy coś w pośpiechu, nie zwracając nawet uwagi na to, co kładziemy na talerzu. To błąd, za który płacimy trudnościami w nauce i pogorszeniem pamięci. Istnieje jednak antidotum na takie dolegliwości – glukoza.

Niech żywność będzie twoim lekarstwem, a lekarstwo twoim pożywieniem – zalecał przed wiekami Hipokrates (460–359 p.n.e.). I miał rację, bo gospodarka biochemiczna naszego organizmu, samopoczucie, funkcje poznawcze, nastrój i codzienne zachowanie są odzwierciedleniem naszej diety. Warto zatem zadbać, aby na naszym talerzu znalazły się wszystkie składniki niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu, a zwłaszcza mózgu.
piątek, 28 styczeń 2011 09:19

Pamięć! Uwaga, ratunku, pomocy

Dodane przez
Pamięć z czasem rzeczywiście pogarsza się, ale nie tak bardzo, jak się powszechnie uważa. Najważniejsze jednak, że możemy ją usprawnić.

 

Każdemu z nas zdarzają się momenty, gdy zastanawia się, gdzie podziały się klucze albo książka, którą na pewno położył na tej półce, albo czy na pewno wyłączył gaz, albo kim jest osoba, z którą rozmawiał przed chwilą na ulicy. Gdy sytuacje takie zdarzają się w młodości, zrzucamy je na karb roztargnienia bądź pośpiechu. Kiedy zdarzają się w wieku dojrzałym – zaczynamy się niepokoić, czy nie są oznaką choroby, sklerozy, alzheimera. Pogarszanie się pamięci jest procesem naturalnym, nie dotyczy jednak wszystkich obszarów jej funkcjonowania.

 

Większość ludzi wraz z wiekiem nie dostrzega istotnych zmian w zakresie pamięci sensorycznej – pozwalającej na odbieranie informacji z otaczającego świata i ich przechowywanie przez ułamki sekundy, czy pamięci krótkotrwałej – umożliwiającej przechowywanie niewielkiej ilości informacji przez kilkanaście sekund. Również pamięć ostatnich zdarzeń – informacji sprzed kilku godzin czy dni oraz pamięć deklaratywna – dotycząca faktów i informacji łatwych do werbalizacji, jest tylko nieznacznie gorsza niż u osób młodych.