czwartek, 29 listopad 2012 14:27

Ślady

Jeśli jesteś gotowy do bycia uczniem, nauczyciel zawsze się znajdzie... ta myśl przewija się to tu, to tam, a imię jej autora zatraciło się w czeluściach Internetu, w przepaściach książnic. Inaczej mówiąc: znaleźć mistrza nie jest trudno, prawdziwym problemem jest wewnętrzna gotowość do bycia uczniem. Przyjmuję to jako prawdę oczywistą, wszak wielu ludzi pretenduje do tego, by nauczać innych.

 

Wielokrotnie uczestniczyłem w rekolekcjach medytacyjnych i odosobnieniach – wśród uczestników, takich jak ja, nie brakowało osób gotowych objaśnić, gdzie jest prawda, podpowiedzieć, na czym powinna polegać moja praktyka i z czym mam problem. Piszę to bez ironii, lub – nie daj Boże – szyderstwa. W każdym z nas jest coś z mistrza i coś z ucznia. Nie zawsze to dostrzegamy, nie zawsze jesteśmy tego świadomi, nie zawsze jesteśmy na to gotowi. Mistrz powinien być uczniem swojego ucznia, uczeń może stać się mistrzem swojego mistrza. Właściwie niczym się nie różnią – obaj na siebie wpływają, jest między nimi przepływ. Kiedyś pracowałem na uniwersytecie. Lubiłem to miejsce pracy, ale nie pracę. Studenci mnie nużyli, a własne wysiłki pedagogiczne postrzegałem jako jałowe.

 

Pewnego dnia szef przydzielił mi nauczanie przedmiotu, o którym nie miałem zielonego pojęcia. Sam, będąc studentem, uważałem ten przedmiot za okropnie nudny, zdawałem go kilkakrotnie i ostatecznie zaliczyłem z wynikiem nader słabym. Jak uczyć czegoś, o czym samemu niewiele się wie? Profesor był dla mnie o tyle łaskawy, że wskazał podręcznik, na jakim będzie bazował podczas egzaminu. Rozdzieliłem zatem poszczególne rozdziały pośród studentów i zawarłem z nimi następującą umowę: „Każdy z was będzie referował na zajęciach przydzielone rozdziały. Musi to jednak robić rzetelnie i tak długo, aż ja sam to zrozumiem”. Na ogół byłem ostatnim w grupie, który pojmował przedkładaną treść, zdarzało się, że cała grupa klarowała mi w czym rzecz, a ja ani be, ani me. Nie muszę dodawać, że zdali egzamin najlepiej, a profesor nie mógł się nachwalić moich wybitnych talentów pedagogicznych. Do dzisiaj pamiętam definicje i teorie, ale co ważniejsze – pozostał we mnie pewien sposób myślenia o rzeczywistości, bardzo przydatny w życiu.

 

Jeszcze jako uczeń szkoły średniej – w wieku najżarliwszych poszukiwań Prawdy (cokolwiek to słowo mogło wtedy dla mnie znaczyć) – w jednym z wypracowań napisałem, że najdotkliwszym brakiem, jaki odczuwam, jest brak prawdziwego przewodnika, mistrza i nauczyciela, który poprowadziłby mnie do Prawdy i Mądrości. Polonista odczytał moje wypracowanie przed klasą, czyniąc mnie obiektem żartów i sarkastycznych uwag kolegów. Byłem zawstydzony. Pomyślałem, że moja potrzeba znalezienia w kimś oparcia – w kimś większym, mocniejszym niż ja sam – jest
nieoczywista, że coś ze mną jest nie tak.

 

W tym czasie dość często odwiedzałem starego księdza. Piliśmy kawę i jedliśmy pyszny twaróg z miodem, rozmawiając o tym i owym. Ot, takie pogaduszki, ale padały wówczas słowa, które pamiętam do dzisiaj. A jeśli nawet nie pamiętam, to inne słowa pojawiające się w moich myślach mogą być słowami Witolda Pietkuna, starego, opuszczonego księdza, którego odwiedzałem dla zabicia czasu i, jak mi się zdawało, by także jemu nieco czasu zająć.

 

Tak oto po czterdziestu latach odkrywam prawdę o naszej relacji. Byłem jego uczniem, wcale tego nie wiedząc. On był moim mistrzem, wcale mi tego nie objawiając. Może nawet sam o tym nie wiedział. Bo i co to za mistrz, który wie, że jest mistrzem? I co to za uczeń, który stara się być uczniem, na dodatek dobrym, bo pilnym? „Jeśli spotkam stuletniego człowieka i będzie coś, czego mógłbym go nauczyć – będę nauczał; jeśli spotkam ośmiolatka i on będzie miał coś, czego mógłby mnie nauczyć – będę się uczył” – napisał Chińczyk Chao-Chou.

Bogdan Białek
redaktor naczelny
magazynu psychologicznego „Charaktery”

Do kupienia w dobrych kioskach, salonach prasowych oraz w e-sklepie Wydawnictwa Charaktery:

Style i Charaktery 1/2013 - Medytacja + książka Do głębi serca - 29 zł (+ 8 zł koszty wysyłki)

Style i Charaktery 1/2013 - Medytacja - 17,50 zł (17 zł + 8 zł koszty wysyłki)

Książka Do głębi serca - 17 zł ( + 8 zł koszty wysyłki)

Przeczytano 6886 razy