piątek, 26 czerwiec 2015 13:09

Miłość to nie wszystko

sackaBeatlesi śpiewali, że miłość jest wszystkim, czego potrzebujemy. Czy rzeczywiście tak jest? Nie możemy budować rodziny, a tym bardziej społeczeństwa, tylko w oparciu o miłość. Potrzebna jest też sprawiedliwość.

 

Judaizm jest nade wszystko religią miłości – trzech miłości: „będziesz miłował Wiekuistego, Boga twojego, całym sercem twoim, i całą duszą twoją, i całą mocą twoją” (Pwt 6, 5), „miłuj bliźniego twego jako samego siebie” (Kpł 19, 18) oraz „Jak każdy z członków ludu między wami będzie u was cudzoziemiec, zamieszkały przy was, i będziesz go miłował jak samego siebie; gdyż cudzoziemcami byliście na ziemi Egiptu” (Kpł 19, 34). (...) W judaizmie ważna jest również sprawiedliwość. O jej niemal fanatycznym umiłowaniu obecnym w tradycji żydowskiej wspomniał Albert Einstein w książce Mój obraz świata. Wymienia ją jako jeden z elementów, które sprawiały, że dziękował swym szczęśliwym gwiazdom za to, że jest Żydem. W jedynym fragmencie Tory, który wyjaśnia, dlaczego Abraham został wybrany na założyciela nowej wiary, czytamy: „Albowiem umiłowałem go, aby polecił synom swoim, i domowi swojemu po sobie, strzec drogi Wiekuistego, spełniając cnotę i sprawiedliwość” (Rdz 18, 19). Dlaczego zatem istotne jest połączenie miłości i sprawiedliwości?

 

Dlaczego sama miłość nie wystarczy?
Odpowiedź na to pytanie znajdziemy w Torze, w historii Jakuba. Przypomnijmy sobie... Jakub ucieka z domu i szuka schronienia u swego wuja, Labana. Zakochuje się w jego młodszej córce – Racheli. By móc ją poślubić, pracuje dla wuja przez siedem lat. Nadchodzi dzień ślubu. Nazajutrz odkrywa jednak, że padł ofiarą oszustwa – okazało się, że poślubił Leę, starszą siostrę Racheli. Wściekły, pyta Labana, dlaczego go oszukał, na co ten odpowiada: „Nie zwykło się tak czynić w miejscu naszym, aby wydawać młodszą przed starszą” (Rdz 29, 26). Mówi Jakubowi, że będzie mógł poślubić również Rachelę w zamian za kolejne siedem lat służby. (...) Słyszymy takie słowa: „I poszedł [Jakub – przyp. red.] też do Racheli, i kochał Rachelę...” (Rdz 29, 30). Tego się spodziewaliśmy i na to mieliśmy nadzieję. Jakub ma zatem teraz dwie żony, siostry, co zostanie zabronione przez późniejsze prawo żydowskie. Sytuacja jest bardzo napięta. Jednak w pierwszej chwili mamy wrażenie, że wszystko będzie dobrze. Kocha je obydwie.

 

Nasze oczekiwanie zostaje jednak zburzone przez kolejne słowa: „bardziej niż Leę” – mi-Leah. Zaskakują nas one tym bardziej, że jest w nich także jakiś gramatyczny absurd. Nie można stworzyć zdania: „X też kochał Y bardziej niż Z”. „Też” i „bardziej niż” stoją w sprzeczności. To jeden z tych rzadkich i znaczących przypadków w Torze, gdy celowo zostają naruszone zasady składniowe po to, by pokazać naruszoną relację.

 

Po chwili pada kolejne szokujące zdanie: „A widząc Wiekuisty, że nienawidzona Lea...” (Rdz 29, 31). Czy była nienawidzona? Nie. We wcześniejszych zdaniach czytamy, że była kochana. Co zatem według Tory oznacza słowo „nienawidzona”? Wskazuje, że tak czuła się Lea. Owszem, była kochana, jednak mniej niż jej siostra. Lea wiedziała od siedmiu lat, że Jakub był szaleńczo zakochany w Racheli. Jak mówi Tora, pracował dla jej ojca przez siedem lat „a zdawały się w oczach jego jako dni kilka w miłości jego ku niej” (Rdz 29, 20).

 

Lea nie była nienawidzona. Była mniej kochana. Niewątpliwie osoba w takiej sytuacji może czuć się odrzucona. Tora każe nam słuchać bólu Lei. (...)

Miłość jest jednostkowa, sprawiedliwość – uniwersalna. Miłość jest skierowana do tej, a nie innej osoby, a sprawiedliwość jest dla wszystkich. Znaczna część moralnego życia jest generowana przez napięcie pomiędzy miłością i sprawiedliwością. To nie przypadek, że temat ten pojawił się w wielu opowieściach Księgi Rodzaju. Księga ta dotyczy ludzi i relacji, natomiast pozostałe księgi Tory dotyczą przede wszystkim społeczeństwa.

 

Sprawiedliwość bez miłości jest surowa. Miłość bez sprawiedliwości jest miłością niesprawiedliwą – lub taką się wydaje mniej kochanemu. Nie da się jednak doświadczyć jednego i drugiego jednocześnie. Jak ujął to Niels Bohr, fizyk, laureat Nagrody Nobla, kiedy odkrył, że jego syn ukradł coś z lokalnego sklepu – mógł spojrzeć na niego z perspektywy sędziego (sprawiedliwość) lub ojca (miłość), jednak nie z obu jednocześnie.

 

W sercu życia moralnego leży konflikt, który nie ma prostego rozwiązania. Nie ma ogólnej reguły, która mówiłaby nam, kiedy właściwą reakcją jest miłość, a kiedy sprawiedliwość. W latach 60. ubiegłego wieku Beatlesi śpiewali „All you need is love”. Chciałbym, by tak było, lecz tak nie jest. Pozwól nam kochać, nie pozwól nam jednak nigdy zapomnieć tych, którzy czują się niekochani. Oni też są ludźmi. Oni też mają uczucia. Oni też są obrazem Boga. 

 

Cały tekst w „Medytacji” nr 1/2015. Pismo dostępne również z książką „Zen i Biblia” – do nabycia w e-sklepie Charakterów

 

Lord JONATHAN HENRY SACKS jest brytyjskim rabinem i uczonym, członkiem Izby Lordów. Przez 22 lata pełnił funkcję głównego rabina Zjednoczonych Hebrajskich Kongregacji Brytyjskiej Wspólnoty Narodów. Jest uważany za jednego z najbardziej wpływowych i szanowanych polityków brytyjskich.

 

Tłum. Agnieszka Chrzanowska

grafika: Getty Images

Przeczytano 3437 razy