piątek, 16 marzec 2012 09:41

MÓZG GŁODNY JAK WILK

SMAKI_mozg_glodny_DUZENasz mózg jest potwornie samolubny. To on decyduje kiedy, ile i co jemy, a najważniejsze jest dla niego uzupełnienie braków energetycznych. Czy to znaczy, że to nie my jesteśmy winni swojej otyłości?

Prof. ACHIM PETERS jest międzynarodowej sławy badaczem mózgu, internistą i diabetologiem. Kieruje grupą kliniczną „Selfish Brain” na Uniwersytecie w Lubece.

Jest taka sytuacja, którą każdy z nas przeżył choć raz w życiu. Nagle, bez wyraźnej przyczyny, jesteśmy całkowicie rozbudzeni. Jedni po kilku minutach ponownie zapadną w sen, inni znajdą się przy stole kuchennym i będą zajadać budyń z poprzedniego dnia. Ze snu wyrwały ich nocne napady głodu.


Niektórzy jedzą coraz więcej i nigdy nie są syci. Innych głód dopada  nawet podczas snu. A przecież w nocy nie powinniśmy odczuwać głodu. Wynika to z faktu, że nasz mózg większą część nocy – mianowicie podczas głębokiego snu – znajduje się w module oszczędzania. Zużycie energii spada wtedy do 40 procent poniżej wartości dziennej. Zdarza się jednak, że ludzie wstają w nocy i muszą coś zjeść. Klucz do zrozumienia tego zjawiska nazywa się orek­syna – neuroprzekaźnik wytwarzany w licznych neuronach jądra bocznego podwzgórza (LH). Odgrywa on znaczącą rolę w rytmie snu i czuwania. Sprawia, że jesteśmy rozbudzeni, uważni i aktywni. Oreksyna jest również materiałem pobudzającym nasz apetyt. Ponadto ma władzę nad naszym życiem uczuciowym – pomaga nam przeżywać euforyczne uczucia podczas poszukiwania pokarmu. Krótko mówiąc, ten fascynujący neuroprzekaźnik spełnia potrójną funkcję: aktywuje stan czuwania, wyzwala program przyjmowania jedzenia w body pull (patrz słowniczek) i wywołuje zachowanie nakierowane na nagrodę. Jeżeli zatem z powodu zwiększonego wydzielania oreksyny jemy w nocy, wypełniamy misję neuroprzekaźnika naszego mózgu. Jesteśmy rozbudzeni, zaspokoiliśmy głód, zostaliśmy za to nagrodzeni uczuciem spokoju i odprężenia i prawdopodobnie możemy znów błogo zasnąć.

 

Cały tekst dostępny w wydaniu SMAKI: PSYCHOLOGIA&KUCHNIA


Przeczytano 6274 razy