środa, 26 listopad 2014 11:42

Kościół i synagoga – wieki oddalania się

synagoga i kosciol 500xWzajemne oddalanie się Kościoła i Synagogi można porównać do oddalania się kontynentów. Poczynając od pierwszego pęknięcia, dwa bloki stopniowo odsuwały się od siebie, lecz każdy z nich zachował znak wspólnego pochodzenia.

 

Linia złamania jest zauważalna na kartach Nowego Testamentu. Ewangelie przytaczają liczne kontrowersje przeciwstawiające Jezusa i jego uczniów autorytetom żydowskim. Mateusz w długiej diatrybie piętnuje „uczonych w piśmie i faryzeuszy hipokrytów”. Paweł w gniewie posuwa się aż do powiedzenia, że „Żydzi nie podobają się Bogu i są nieprzyjaciółmi rodzaju ludzkiego”, a księga Apokalipsy mówi nawet o „synagodze Szatana”.

Uważniejsza lektura Ewangelii oraz pism apostolskich nie tylko pozwoli stwierdzić obecność konfliktu, ale również – być świadkiem postępującego rozdarcia, rozszerzającego się wraz z upływem lat, w których owe teksty zostały napisane. Na przykład podczas gdy pewne fragmenty Ewangelii Marka przedstawiają kontrowersje pomiędzy Jezusem i uczonymi w Piśmie jako wymianę opinii między dyskutantami wzajemnie się szanującymi, Ewangelia Jana mówi o „Żydach” jako o kategorii, wobec której autor księgi odczuwa już tylko obcość.

 

Początki oddalania się

 

Ostatnie prace pozwalają nam odtworzyć prawdopodobną historię tego oddalania się. Pierwotnie ci, których później będzie się nazywało „chrześcijanami”, to Żydzi, którzy w Jezusie z Nazaretu rozpoznali mesjasza Izraela. Ów wybór sam przez się nie czynił ich adeptami (zwolennikami) jakiejś nowej religii. Judaizm początków pierwszego wieku nie był bynajmniej jednolity, a Nowy Testament wielokrotnie czyni aluzje do różnych grup i nurtów, których zresztą wyczerpującej listy nie podaje: faryzeuszy, saduceuszy, zwolenników Heroda... Inne źródła pozwalają domniemywać jeszcze większą złożoność problemu. Odkrycia na Pustyni Judzkiej w połowie XX wieku rzuciły nowe światło na esseńczyków, których istnienie było już znane ze świadectw starożytnych, żydowskich lub pogańskich. Wiadomo również, że historia żydowska znała wielu „mesjaszy” i sama Ewangelia czyni aluzje do niektórych spośród nich.

 

A zatem bez wielkiego ryzyka można stwierdzić, że grupa uczniów Jezusa, przed i po Jego śmierci, miała swoje miejsce w łonie owego różnorodnego świata. Ich relacje z innymi grupami z pewnością nie zawsze były dobre, ale nie były gorsze od tych, jakie utrzymywały między sobą inne grupy. Niektóre fragmenty Ewangelii ukazują złożoną grę więzi i przeciwstawień, gdy na przykład uczniowie Jezusa (za wcześnie jeszcze mówić o „chrześcijanach”) znajdują się, przynajmniej okazyjnie, u boku faryzeuszy, a przeciw saduceuszom. Księga Dziejów Apostolskich ukazuje uczniów Jezusa wstępujących, by modlić się w Świątyni jak dobrzy Żydzi, a Paweł podczas swoich podróży jest zapraszany, by przemówił w synagogach w czasie zgromadzeń w szabat. Przynajmniej na początku był słuchany z dużym zainteresowaniem.

I wcale nie jest łatwo wskazać przyczynę rozdarcia. Zresztą, jest bardzo prawdopodobne, że nie dokonało się ono natychmiast (w jednej chwili).

 

CAŁY TEKST W NAJNOWSZEJ "MEDYTACJI" - do nabycia w punktach sprzedaży prasy i na www. sklep.charaktery.eu

 

MICHEL REMAUD  jest francuskim księdzem, dyrektorem L’Institute Français Albert-Decourtray w Jerozolimie. Prowadzi badania nad historią stosunków między Kościołem a Izraelem. Tekst jest fragmentem książki jego autorstwa pt. L’Église au pied du mur: Juifs et chrétiens, du mépris à la reconnaissance, która ukazała się w 2007 roku nakładem wydawnictwa Bayard.

 

Tłum. ks. Romuald Jakub Weksler-Waszkinel

Przeczytano 10206 razy
Więcej w tej kategorii: Napisz list do Boga »