wtorek, 07 grudzień 2010 10:19

Samca sposoby na samicę

Piękny ogon, misternie uwite gniazdo – to walory, którymi ptasi samiec pokonuje konkurentów w walce o względy samicy. Czy nie przypomina nam to czegoś? męskich sposobów na zdobycie ukochanej kobiety?

W młodości fascynował mnie problem dobierania się ludzi w pary. Wzbudzał we mnie entuzjazm i wielkie zainteresowanie. Teraz bardziej interesuje mnie to, jak w pary dobierają się ptaki. Są to fascynacje o charakterze naukowym. Gdy jednak w ramach rozważań nad życiem porównujemy świat ludzi i ptaków, to okazuje się, że mamy wiele wspólnego. Tyle tylko, że w świecie ptaków nikt niczego przed nikim nie ukrywa.

A ludzie przed ludźmi maskują niemal wszystko. Warto zatem przyjrzeć się doborowi płciowemu ptaków i przełożyć jego zasady na stosunki międzyludzkie. Wszystko stanie się wtedy jasne i ułatwimy sobie zrzucenie masek.

W poprzednim zeszycie „Stylów i Charakterów” poszukiwałem odpowiedzi na pytanie: dlaczego samce są piękniejsze od samic? U ptaków, rzecz jasna. Wniosek płynący z tych rozważań był jednoznaczny. To samice – także u ludzi – dokonują wyboru partnera, więc samce muszą się starać o ich względy, muszą przyciągnąć uwagę partnerki. W boju o serce pań, panowie muszą pokonać konkurentów. W świecie ptaków odbywa się to na wiele sposobów.

Strategia „na ogon”

Wyobraźmy sobie samca pawia. Gdy rozłoży swój ogromny tren, samice niemal drętwieją z wrażenia. Gdy samiec jest wyjątkowo piękny, może zmonopolizować nawet 95 procent samic w okolicy. Dowiodły tego badania prowadzone w Indiach, skąd pawie pochodzą. Nawet gdyby taki superatrakcyjny samiec chciał być monogamistą, to samice i tak mu na to nie pozwolą. W świecie ptaków panuje jednak zasada, że im wyraźniejsze są różnice w wyglądzie samca i samicy, tym mniejsza jest skłonność samca do monogamii. Zatem: im samiec większy i ładniejszy, tym samica jest bardziej samodzielna odchowując młode. Z kolei gdy samce są ubarwione podobnie do samic, spotkamy się z monogamią. Innymi słowy, monotonia oznacza monogamię. Może to działać także w drugą stronę, głównie jednak u ludzi...

Jakie funkcje może spełniać pawi ogon? Czy pomaga w zdobywaniu pokarmu? Nie! Czy pomaga w ucieczce przed drapieżnikiem? Nie! Czy chroni samca przed deszczem, wiatrem lub śniegiem? Nie! Czy pomaga w zdobyciu samicy? Tak, tak, tak!

Przepiękny pawi ogon można porównać z luksusowym autem, np. czerwonym cabrio osiągającym 100 km w 5 sekund, zaopatrzonym w duże głośniki i mnóstwo światełek... Czy takie auto kupuje się po to, by odwozić dzieci do szkoły? Raczej nie! Czy takim autem jeździ się na zakupy do supermarketu? Raczej nie! Czy dojeżdża się nim do pracy? Raczej nie! Do czego więc służy taki samochód? Podjedźmy nim pod dyskotekę, a szybko się przekonamy, jakie ma zalety!

Niepraktyczna ozdoba jest w doborze płciowym najbardziej atrakcyjna. Jej właściciel musi być supersamcem, skoro może sobie na taki „pawi ogon” pozwolić. Pawi kogut przekazuje informację o swojej sile, sprycie i przystosowaniu do codziennych niebezpieczeństw. A ludzki? Tak samo! Nie każdy może sobie przecież pozwolić na luksusowe i niepraktyczne auto. Trzeba mieć potencjał ekonomiczny, radzić sobie w biznesie – czyli trzeba być zaradnym. To samo przesłanie, choć sposób odmienny.

Strategia „na chatę”

Wiele ptasich samców zdobywa samice, prezentując im swoje terytoria, które powinny być zasobne w pokarm i mieć miejsca odpowiednie do budowy gniazda. Ptasi samiec oprowadza wybrankę po swoim terytorium i pokazuje jej miejsca dogodne do budowy gniazda, żerowania, kąpieli. Podobnie ludzki samiec, który przywozi kobietę na swoje terytorium, jest szacowany pod kątem przydatności. Im dłużej będzie jechał swoim wystrzałowym samochodem od bramy do domu, tym jego wartość będzie większa. A gdy pokaże basen, saunę, letnią kuchnię, altanę w stylu dalekowschodnim, staw i wodospad, to okaże się ideałem.
Strategia zdobywania partnerki „na chatę” jest wśród ptaków powszechna. Wikłacze i remizy muszą zbudować idealne pod względem konstrukcji gniazdo. Tylko wtedy mogą liczyć, że osiedli się w nim samica.

Wikłacze na dodatek powinny budować dokładnie i szybko. Budulcem kunsztownych, wiszących na końcach cienkich gałązek gniazd są pasemka urywane z palmowych liści – moczone i wplatane w konstrukcję. Takie gniazdko na początku jest zielone i wtedy budzi zainteresowanie samic. Gdy pod wpływem słońca wyblaknie, samice nawet się do niego nie zbliżą.

Bo i po co, skoro przez kilka dobrych dni żadna się w nim nie osiedliła? Samiec takie wyblakłe gniazdo porzuca i rozpoczyna budowę nowego. Robi to tyle razy, aż nabierze wprawy i jest w stanie zbudować gniazdo nie tylko perfekcyjnie, ale i szybko.
Strategia „na chatę” jest powszechna także wśród ludzi. Niefunkcjonalne M-2 na dwunastym piętrze jest mniej atrakcyjne niż nowoczesny apartament czy dom za miastem. Zwabiając kobietę „na kawę”, mężczyzna poddaje ocenie „chatę”, czyli potencjalne miejsce wspólnego zamieszkania.

Strategia „na kumpla”

Jest ona bardziej powszechna wśród ludzi niż ptaków. Tylko bataliony zdobywają samice dzięki atrakcyjnemu kumplowi. Niektóre samce batalionów są postrzegane przez samice jako wyjątkowo atrakcyjne. Takim samcom często towarzyszą satelici, czyli kumple, którzy korzystają, gdy pojawi się więcej niż jedna samica. Ich randka jest szybka, ale geny są przekazywane następnemu pokoleniu. U ludzi przejawy tej strategii obserwuję regularnie. Czyż nie zyska w oczach kobiet facet, który mimochodem rzuci tekst: „Ostatnio  piłem z Bogusiem u niego na urodzinach” albo „Nie potrafię jeść tak szybko jak Donald”.

 Taki ktoś intryguje, chce się go bliżej poznać, poszukać wspólnych znajomych. A przecież w pierwszych chwilach znajomości właśnie o to chodzi, chociaż to może być zupełnie inny Boguś, a Donald z kreskówki Disneya.

Pomimo wielu starań nie dostrzegam wśród ptaków strategii „na poczucie humoru”, „na oczytanie” czy „na inteligencję”. To sposoby typowo ludzkie. Chociaż z tą inteligencją u ptaków coś zaczyna mi w głowie świtać. Zbadam to!

Dr ANDRZEJ G. KRUSZEWICZ

Autor jest lekarzem weterynarii i ornitologiem, kieruje warszawskim ZOO,  twórcą działającego tam Azylu dla Ptaków. Wydał wiele publikacji z zakresu ornitologii, m.in. Hodowla ptaków ozdobnych; Ptaki Polski; Głosy ptaków.
Przeczytano 6831 razy