poniedziałek, 05 listopad 2012 13:59

Wieża Babel emocji

Różnice kulturowe – zwykle łączymy je z odmiennymi tradycjami, kuchnią czy sposobami komunikacji. Ale czy mogą dotyczyć też języka emocji?

 

Zdaniem światowej sławy lingwistki prof. Anny Wierzbickiej każda kultura posiada własny język emocji. Pewne podstawowe emocje, takie jak radość czy strach, wydają się uniwersalne, jednak badania zasobu leksykalnego różnych języków pokazują, że określenia emocji (a być może także pojęcia nimi nazywane) są powiązane z kulturą. Zatem aby opisać język emocji danej kultury, należy scharakteryzować jej skrypty kulturowe. Prof. Wierzbicka w swojej książce Język, umysł, kultura porównała język emocji kultury polskiej i anglosaskiej na podstawie kulturowej autobiografii Ewy Hoffman.

Polsko-żydowska rodzina tej amerykańskiej pisarki wyemigrowała z Polski do Ameryki Północnej, kiedy Ewa miała kilkanaście lat. Młoda imigrantka stara się dopasować do nowego otoczenia społeczno-kulturowego, ale rani ją uwaga matki, że „staje się angielska”. Ewa interpretuje „angielskość” jako „emocjonalny chłód”, analizując jednak swoje doświadczenia, zauważa, że przejawy jej emocjonalności – takie jak żywa gestykulacja czy skracanie dystansu osobistego – są źle odbierane przez otaczających ją ludzi, więc rzeczywiście nabiera rezerwy.

 

Ujawnia się tu znacząca różnica między polskim i anglosaskim skryptem kulturowym. W polskiej kulturze emocje zajmują centralne miejsce: codzienne wypowiedzi są zabarwione uczuciami, a w sposób szczególny cenione są kierowane do adresata „dobre uczucia”. Skrypt anglosaski ujawnia natomiast preferencje dla samokontroli i ekspresji pozytywnego nastroju, którą Ewa określa jako przymusową pogodę ducha.

Przeczytano 8193 razy