poniedziałek, 08 lipiec 2013 13:06

Cała prawda ciała

Poganiamy je, wyrzucamy z łóżka, katujemy dietami i treningami, wreszcie – faszerujemy lekami. Zapominamy, że ono fantastycznie pracuje, gdy mu nie przeszkadzamy. Nasze ciało. Jak możemy mu pomóc, by samo się odradzało?

 

DOROTA KRZEMIONKA: Mam wrażenie, że nasza kultura ma do ciała stosunek ambiwalentny: z jednej strony ciało jest traktowane nieco wstydliwie i pogardliwie, jako „marność nad marnościami”, a z drugiej stało się przedmiotem kultu...

ALEKSANDER PERSKI: Ale też coraz częściej ciało traktowane jest jak samochód, który ma być ładny i ma dobrze służyć. Przy wszechobecnym kulcie młodości może się wydawać, że ciało zawsze będzie sprawne, ale przecież ono działa „automatycznie” przez pewien czas, a potem trzeba reperować. Nie ma co udawać, że jesteśmy wiecznie młodzi i nie do zdarcia. 

 

Chcemy, żeby tak było. Pewnie dlatego świetnym biznesem są salony odnowy biologicznej, które obiecują, że po kilku wizytach poczujemy się jak nowo narodzeni.

To pokłosie filozofii głoszącej, że wszystko można łatwo podreperować, że wcale nie trzeba uważać na siebie, dbać na co dzień, tylko wystarczy od czasu do czasu zrobić głodówkę, iść do spa albo zafundować sobie jakiś turnus dla zmęczonych. Owszem, to nas może wzmocnić, zregenerować na jakiś czas, ale na dłuższą metę nie działa. 

 

A co działa na dłuższą metę, co służy naszemu ciału?

Sporo światła na tę kwestię rzucił prof. Howard Friedman z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Riverside, który wraz z dr Leslie Martin przeanalizował dane dotyczące zdrowia i życia półtora tysiąca ludzi objętych słynnym badaniem amerykańskiego psychologa Lewisa Termana – ten rozpoczął obserwację dzieci urodzonych w 1910 roku w Kalifornii. Do badania wybrano utalentowane dzieci, które wcześniej zostały poddane testowi inteligencji, bowiem badacz chciał sprawdzić, czy geniusze są słabsi fizycznie i bardziej chorowici niż ich mniej uzdolnieni rówieśnicy. Po śmierci Termana opiekę nad jego projektem przejęli młodsi naukowcy, dzięki czemu udało się zebrać dane dotyczące zdrowia, stylu życia, relacji z całego życia uczestników. Rezultaty są bardzo ciekawe, bo na ogół nasza wiedza na temat zdrowego życia dotyczy stulatków, o których nie wiemy wiele poza tym, jak się obecnie odżywiają i jak radzą sobie ze stresem. W przypadku badań Termana dowiadujemy się, jak objęci nimi ludzie żyli 60–80 lat temu. Do jakich wniosków dochodzą badacze? Że jednym z czynników psychologicznych, który najbardziej wpływa na długie, zdrowe życie jest... sumienność – cecha osobowości, ujęta w tzw. Wielkiej Piątce, czyli pięcioczynnikowym modelu osobowości. Innym ważnym czynnikiem jest konsekwencja. Ludzie, którzy dożyli sędziwego wieku, prowadzili dość regularny tryb życia, nie zmieniali zbyt często pracy ani partnerów. Wygląda na to, że osoby sumienne i konsekwentne stwarzają swojemu organizmowi lepsze warunki na przetrwanie. 

 

Ich ciało wie, czego może się spodziewać? 

Tak, zmniejszają się więc koszty adaptacji. W fizjologii jest pojęcie tzw. allostazy, czyli jednoczesnego dostosowywania się organizmu w wielu różnych okolicznościach życiowych. Im wyższy jest ten ładunek allostatyczny naszego funkcjonowania, np. gdy żyjemy w dużym i powtarzającym się stresie, tym szybciej „zużywamy się” – zapadamy na chorobę wieńcową, miażdżycę tętnic, otyłość brzuszną, osteoporozę...

 

Cały tekst w najnowszych „Stylach i Charakterach”. Przejdź do sklepu

Przeczytano 11535 razy