czwartek, 03 październik 2013 09:52

Spotkania ze świetlistą duszą

Znalazła w sobie przestrzeń dla wielu kultur i religii. Była jak pomost. Wanda Dynowska - mistyczka i joginka, „przybrana matka” Dalajlamy.

 

W 2009 roku, pracując nad raportem „Z misją do Dalai Lamy – Tybetańska diaspora w Indiach” na zlecenie europarlamentarzystki Hanny Fołtyn-Kubickiej, podróżowałem po tybetańskich miejscach osiedleń w Indiach. Nie zdawałem sobie wtedy sprawy, że podążam śladami Wandy Dynowskiej, nazywanej przez Hindusów „Umadevi”, czyli Świetlista Dusza – polskiej pisarki, tłumaczki, działaczki społecznej, popularyzatorki teologii i filozofii, założycielki i organizatorki Biblioteki Polsko-Indyjskiej. Wanda Dynowska (1888–1971) była wybitną i znaczącą postacią, ambasadorką kultury polskiej w Indiach i indyjskiej w Polsce. Łączyła zainteresowanie literaturą i filozofią oraz działania społeczne i polityczne z głębokim przeżyciem religijnym i mistycznym.

Była także opiekunką potrzebujących, zarówno gdy chodziło o pomoc indywidualną dla konkretnych osób, jak i o pomoc dla krajów czy grup społecznych, np. dla uciskanych przez brytyjskie imperium Indii i pozakastowych „niedotykalnych” Hindusów w wolnych już Indiach, dla okupowanej i gnębionej przez III Rzeszę i Rosję Sowiecką Polski i polskich uciekinierów w Indiach,

 

Wpływała na opinie, oceny i działania indyjskiego Kongresu, rządu indyjskiego i emigracyjnego tybetańskiego, oraz na opinię publiczną w Indiach. To dzięki ciężkiej pracy wydawniczej i translatorskiej Wandy Dynowskiej Hindusi poznali twórczość Mickiewicza, Słowackiego i Kochanowskiego, a Polacy mieli sposobność zapoznać się z perłami literatury i kultury Indii – Ramajaną, Bhagawadgitą, pieśniami religijnymi i ludowymi. Pełna energii i nieustającego żaru działania, była Dynowska połączeniem pozornych sprzeczności, nieustającą poszukiwaczką prawdy, miłości, walki o wolność i wielkość, sprzeciwiającą się złu, małości i miernocie. Była wierna sobie, swemu sercu i intuicji.

 

Polska matka Dalajlamy

 

Wanda Dynowska przyjaźniła się i współpracowała z największymi politycznymi, duchowymi i religijnymi liderami XX wieku, m.in. z Józefem Piłsudskim, Jiddu Krishnamurtim, Mahatmą Gandhim, Jawaharlalem Nehru, Ramaną Maharishim, Tenzinem Gjaco (Dalajlamą XIV) i Karolem Wojtyłą, któremu przepowiedziała, że zostanie papieżem. Brytyjczycy szpiegowali Dynowską i oskarżali o knucie na rzecz wolnych Indii, a PRL-owska Służba Bezpieczeństwa miała ją za agentkę francuskiego wywiadu. Wraz z mieszkającym od dawna w Indiach filozofem i inżynierem Maurycym Frydmanem, Polakiem o żydowskich korzeniach (to on udoskonalił konstrukcję kołowrotka do przędzenia używanego przez Gandhiego i jego naśladowców w ramach walki z angielskim monopolem na tkaniny), Dynowska namówiła Nehru do przyjęcia w Indiach Dalajlamy i Tybetańczyków uciekających z Tybetu przed komunistyczną chińską inwazją.

 

To dzięki Wandzie Dynowskiej indyjscy poeci i pisarze pisali wiersze o Piłsudskim i książki o Polsce, z jej pomocą Gandhi i Nehru wyzwolili Indie z brytyjskiej okupacji, a Dalajlama został wegetarianinem (sam mówi o tym w wywiadach, podkreślając, że Dynowska była dla niego jak przybrana matka). Joginka i mistyczka, polskie połączenie Matki Teresy i Alexandry David-Néel. Od najmłodszych lat Wanda Dynowska, drobna i energiczna dziewczyna o wielkich, szarozielonych, błyszczących oczach i promiennym uśmiechu, interesowała się literaturą, filozofią, religiami. W jej domu, rodowym majątku ziemskim Istalsno koło miasteczka Lucyn (obecnie Łotwa), spotykali się pisarze, artyści i działacze społeczni. Matka Wan­dy – Helena Dynowska z Sokołowskich – miała łączyć wrażliwość duchową i mistyczną ze zdolnościami jasnowidzenia. Wprowadzała młodą Wandę w świat elfów, sylfów i skrzatów, dlatego w okolicy uważano dom Dynowskich za „nawiedzony”.

 

Dynowska nie tylko wychowała się w elitarnym patriotyczno-intelektualnym środowisku, ale też odebrała gruntowne wykształcenie – studiowała romanistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie oraz we Francji na uniwersytetach w Lozannie i paryskiej Sorbonie. Znała wiele języków, nie tylko francuski, ale i angielski, rosyjski (ale jako oddana polska patriotka w czasach zaborów rozmawiała ze swoimi rosyjskimi przyjaciółkami wyłącznie po francusku), włoski, hiszpański, łotewski, a później w Indiach opanowała m.in. hindi, język tamilski, bengalski, gudżarati, marathi oraz sanskryt. Dynowską w młodości spotkała wielka tragedia miłosna, która mocno odcisnęła się na jej wrażliwym sercu – zakochała się z wzajemnością w młodym studencie, Szczęsnym, który podobno był tak szlachetny, że w czasie wojennej zawieruchy puścił wolno morderców jego ojca złapanych przez wojsko. Szczęsny zginął w bitwie pod Baranowiczami podczas wojny polsko-bolszewickiej. Dynowska bardzo przeżyła jego śmierć i pozostała osobą samotną przez resztę życia.

 

Michał Orzechowski jest dziennikarzem, pisarzem, działaczem praw człowieka. Jest inicjatorem utworzenia Parlamentarnego Zespołu na rzecz Tybetu i pomysłodawcą przyznania JŚ Dalajlamie nagrody Honorowego Warszawiaka w 2009 roku. Napisał (wraz z Agnieszką Domańską) książkę Wolny Tybet, wolne Chiny.


CAŁY TEKST W MEDYTACJI NR 3


CZYTAJ RÓWNIEŻ:  Dar „Niewiedzy” - fragment książki DARY ZEN dla chrześcijan

Przeczytano 8663 razy
Więcej w tej kategorii: « Wszystko i prawie nic